sobota, 10 listopada 2012

Pierwsze zaliczenie z charakteryzacji!!!

Wczoraj na Uczelni prezentowaliśmy pierwszą pracę zaliczeniową z charakteryzacji. Zadanie polegało na podzieleniu twarzy na geometryczne płaszczyzny, odpowiednim ich pomalowaniu i nałożeniu przygotowanej wcześniej w domu stylizacji, dlatego w dzień poprzedzający zaliczenie moje mieszkanko wyglądało ( a w pewnym sensie i było) jak pole po zaciętej bitwie- jedno wielkie pobojowisko i bałagan, a wszystko przyprószone styropianowym śniegiem. Z czym walczyłam? Przede wszystkim z flizeliną, która choć jest bardzo wdzięcznym materiałem, nie daje się skleić ani vicolem, ani super glue. Na szczęście zaskakująco dobrze zadziałała na nią prosta taśma klejąca dwustronna i moja stylizacja okazała się całkiem trwała, co bardzo mnie cieszy.
Podział twarzy okazał się niełatwy, gdyż wymaga ogromnej precyzji. Figury muszą być idealnie symetryczne, i wymalowanie ich na twarzy zajmuje naprawdę dużo czasu- dlatego dziękuję mojej modelce, która wykazała się ogromną cierpliwością! :) 

A oto efekty mojej pracy:

1. Moja modelka, Kasia Badyda, przy pierwszym podziale twarzy na płaszczyzny: 



2. Ostatnie poprawki:



3. A oto końcowy efekt:



Inspiracja był przede wszystkim kształt twarzy mojej modelki- serce, które skojarzyło mi się z czterolistną koniczyną, która, jak wiadomo, przynosi szczęście, wiec może i mnie przyniesie... :)

A oto piosenka, która, jak sądzę, również dobrze współgra z moją charakteryzacją i której podczas pracy słuchałam kilkakrotnie:

Wiosenna miłość - Krzysztof Klenczon:
http://www.youtube.com/watch?v=kq5b34SQx_E

Uff, pierwsze koty za płoty...

I jak się podoba? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz